BUMELUJĘ DZISIAJ NA CHAWIRCE, MORDECZKO! , CZYLI... O NAJMŁODSZEJ POLSZCZYŹNIE

"Dzwoniłeś? Będę B4 18. A OCK?".  No właśnie... "O co chodzi?!" - zapyta boomer. Na szczęście "Wielki słownik języka polskiego" opatrzył ten zwrot ("O co kaman") kwantyfikatorem młodzieżowe, więc pokolenie Baby boomers (urodzone w drugiej połowie XX wieku) może odetchnąć. To nie ich świat. Nierozumiejący nowych technologii i nienadążający za językową rzeczywistością, mogą zawsze sięgnąć do internetowego słownika slangu: https://www.miejski.pl.

Wbrew pozorom i kasandrycznym wizjom dotyczącym galopującego prymitywizmu i wulgaryzacji słownictwa młodego pokolenia, to właśnie młodzież jest najbardziej kreatywną  - obdarzoną językową wyobraźnią - grupą, szukającą oryginalnych środków wyrazu dla nazwania nowych doświadczeń w kalejdoskopowo zmieniającym się świecie. Jej patronem mógłby być Witkacy (pisarz, malarz, fotografik, najbarwniejsza postać XX-lecia międzywojennego) ze swoimi grami słownymi i upodobaniem do neologizmów (np. "zatulnik" - szlafrok, "fatalik" - pech). Język młodzieżowy jest językiem niezwykle innowacyjnym i pomysłowym. Bo kto po trzydziestce wpadłby na to, że:

  • sztywniutko (spopularyzowane przez serial "Ślepnąc od świateł") to zgodnie z planem,
  • potas-węgiel  to kocham cię,
  • mrozi  jest reakcją na coś żenującego,
  • smartwica  określa uzależnienie od smartfona,
  • handluj z tym to tyle,co pogódź się z tym,
  • szczepili cię?!  zastepuje banalne "dobrze się czujesz?",
  • a fleksować  to obnosić się z drogimi rzeczami.

Rewolucja technologiczna, której jesteśmy uczestnikami, wymaga nowego języka. I to młodzi ludzie nam go suflują. Szalone tempo życia wymusza ekonomię języka, stąd popularność akronimów, czyli skrótowców (np. nwm - nie wiem, wgl - w ogóle, RiGCz - rozum i godność człowieka). Niekiedy ekonomizacja języka przybiera skrajną formę emotikonizacji, czyli wyrażania emocji za pomocą znaków graficznych (np. powszechnie już znane „xd"). Żywą rozmowę zastąpiła komunikacja w sieci pełna współczesnych hieroglifów w formie emotikonek, emoji i gifów. W tym miejscu niejeden dziaders (synonim boomera) mógłby - z poczuciem moralnej wyższości -  przywołać słynne zdanie Ryszarda Kapuścińskiego o tym, że świat rozpoczął się od naskalnych rysunków, piktogramów i tak też się kończy.

Słowa pojawiają się, znikają, zmieniają znaczenie (np. neosemantyzm „pocisk” oznacza ciętą ripostę, a "zaorać" - słownie znokautować rozmówcę). To, co wczoraj było „trendy, jazzy, funky”, dzisiaj jest już „passé”. Młodzieżowe słowo roku 2016 "sztos" wśród młodych ludzi uchodzi za... archaizm. Za tymi dramatycznie szybkimi zmianami starają się nadążać językoznawcy i leksykografowie. W ostatnim  wydaniu "Wielkiego słownika ortograficznego PWN" pojawiło się ponad trzy tysiące nowych słów (w tym wiele "młodzieżowych", np. lajkować, ściema, dissować). O ile na przełomie wieków żródłem "młodopolszczyzny" (neologizmów, akronimów, kalamburów) były teksty hiphopowców (np. Łony, Pezeta, Tede), o tyle teraz rolę tę przejął Internet i media społecznościowe. To dzięki nim spopularyzowane zostały m.in. angielskie imagine (marzę, chciałbym), slay (określenie czegoś zachwycającego) czy emotikona UwU (coś ślicznego, uroczego, słodkiego). Najłatwiej zauważalną cechą nowego języka są właśnie anglicyzmy, importowane głównie poprzez zapożyczenia, zresztą bardzo szybko hybrydowo spolszczane (np. debeściak, apdejtować, być na dileju).

Młodzież dziś nie robi sobie kawałów, ale prankuje. A niekiedy nawet coś "odjaniepawla" (choć to chyba już "oldskul"). Po ulicach i szkolnych korytarzach spacerują julki i jesieniary, betoniarze i zwyklaki, nerdzi i foliarze. A nawet bambik z yeti... Oryginalność i odrębność języka młodych ludzi tkwi nie tylko w leksyce, ale także w morfologii (np. zaguścić - spodobać się), fleksji (np. pisać texta), składni (np. zero bulvers - bez zażenowania) czy nawet fonetyce (np. miszcz).

Właśnie ogłoszono Młodzieżowe Słowo Roku 2023. Zostało nim rel. Jego definicja ze "Słownika języka polskiego PWN" brzmi następująco: „z ang. relatable; potwierdzenie tego, co mówił przedmówca; inaczej „czuję to samo” lub zgadzam się z tobą”. 

I w tym wypadku ja też powiem: "rel". Dobry wybór.

Jarosław "Boomer" Olczak

 

Bibliografia:

Wileczek A., Kod młodości : młodomowa w kontekstach społeczno-kulturowych, Warszawa 2018

Chaciński B., Wypasiony słownik najmłodszej polszczyzny, Kraków 2003

Chaciński B., Wyczesany słownik najmłodszej polszczyzny, Kraków 2005

Fliciński P., Wojtowicz S., Hip-hop. Słownik, Warszawa 2007

https://pbw.kielce.pl/userfiles/file/wloszczowa/2021/prezentacje/klIV_VIII/jezyk_mlodziezy.pdf

https://zyciekalisza.pl/artykul/mlodziezowy-szyfr

https://www.rp.pl/kraj/art6957631-jezyk-mlodziezy-mieszkanka-hip-hopu-i-internetu

https://akademiarodziny.wzp.pl/vt-article/jezyk-nastolatkow-a-relacje-rodzicielskie-konflikt-przez-niezrozumienie-slownik-pojec

Drukuj E-mail